PIEŚNI: JAK POWSTAJĄ MOJE PIEŚNI
TO NIE SĄ ZWYKŁE PIOSENKI.
TO SĄ ŻYWE ISTOTY. AKTYWATORY. ŻYWA TECHNOLOGIA.
Nie ma jednej reguły, jak powstają. Zawsze przychodzą „po coś” – gdy temat, wspomnienie lub doświadczenie domaga się ujawnienia. Im głębszy temat, tym intensywniejszy proces.
Czasami Pieśni przychodzą podczas snu. Widzę wtedy karty w języku światła, słowa latające w przestrzeni albo słyszę śpiew. Mówią: „Pamiętasz? Zapamiętałaś, to tak ma brzmieć.” EhnTariiVehl i inne Istoty pilnują całego procesu, upewniając się, że Pieśń zostanie napisana, bo jest ważna.
Kiedy temat jest przepracowany lub zbliża się do końca, na horyzoncie pojawia się Istota. To Pieśń. Cała jest Pieśnią – kawałkiem mojego życia, który przyszedł wyśpiewać ból, radość, narodziny czy sprzeciw.
Wchodzą słowa – czasem nieporadnie, czasem niekompletne. Czuję, jak ma brzmieć – czy ma być delikatna, czy ma rwać za serce. Piszę tekst. Potem szukam dźwięku, który już słyszę w sobie.
Każda Pieśń, nawet jak tekst wydaje się gotowy, zmienia się aż osiągnie pełnię. Wtedy przychodzi czas weryfikacji.
Moje ciało jest suwerenne. Ono ma ostatnie słowo. Pod wpływem dźwięku zaczyna się poruszać – rytualny taniec, języki, których nie znam, ukłony. Gdy ciało się uspokoi i ukłoni – wiemy, że to ta Pieśń.
Czasem Pieśń czeka miesiącami lub latami, aż będę gotowa. Czasem wraca i wymaga dopowiedzenia.
To nie jest tworzenie. To jest rodzenie.

