WSTĘP DO KRONIKI
To nie jest kolejna duchowa bajka.
To jest surowa prawda wypalona w ciele i we wszystkich strukturach i na wszystkich poziomach Istnienia.

Wszystko, co tu przeczytasz, jest oparte na faktach autentycznych.
To nie jest medytacja. To nie jest channeling. To nie jest New Age, ezoteryka ani żadna z tych powielanych od tysięcy lat bajek.
To jest moje życie. Nasze życie.
To, co opisuję, jest zapisane w naszej energetyce — wryte, wypalone, przeżyte w ciele, w krwi, w bólu i w mocy. Nie ma tu fantazji ani „wyższych interpretacji”. Jest to, co naprawdę się wydarzyło.
Nie piszę tego dla laików.
Nie piszę tego dla osób, które czytają kolorowe książki o duchowości, powtarzają mantry i szukają łatwych odpowiedzi.
To jest dla tych, którzy przez lata szli sami. Dla tych, którzy poświęcili czas na zrozumienie siebie bez pośredników.
Dla jasnowidzących, jasnosłyszących, jasnoczujących i synestetyków — choć nie każdy z nich zobaczy prawdę. Wszystko zależy od kontraktów, jakie niosą.
Najprostsza i najsroższa droga to stanąć nago przed sobą — bez ego, bez nadymania, bez masek — i spojrzeć głęboko w siebie.
Testowaliśmy to wiele razy.
Ludzie, którzy myśleli, że „widzą”, wychodzili z odczytami typu „dorobiliście się dżambodżetów i w chuj willi”. Kurwa mać.
Dopiero jak naprowadzaliśmy ich bliżej, cofało ich naszą mocą. I mówili: „Ty w sobie masz Kogoś, kto powala samym patrzeniem.” I wycofywali się. Bo nie byli gotowi.
Tu nie ma miejsca na bajki. Tu jest prawda.
Jeśli czujesz rezonans — wchodź. Jeśli nie — szanujemy Twój wybór.
My wszystko sprawdzamy. Nawet Was.
Przychodzisz z własnej woli. Zostajesz z własnego serca. Odchodzisz w wolności. A drzwi pozostają otwarte.
